KOŃCOWE ROZSTRZYGNIĘCIA, PORAŻKA POLEK W FINALE

Za nami rywalizacja o medale w kobiecym turnieju z cyklu Grand Slam w Rio de Janeiro. Brązowy medal zdobyła niemiecka para Borger/Büthe, która po zaciętym boju pokonała duet ze Szwajcarii. Natomiast w spotkaniu finałowym polska para, Kinga Kołosińska i Monika Brzostek, musiały uznać wyższość Amerykanek.

Niemiecka para zdołała dzięki dobrej zagrywce i udanej grze w ataku w pierwszym secie odskoczyć na trzy punkty. Konsekwentnie grające Niemki utrzymywały prowadzenie i nie oddały go już do samego końca. Seta zakończył błąd serwisowy Szwajcarek (21:18). Niemki w drugim secie odskoczyły dzięki zagrywce i skutecznej grze w ataku na 5:1. Szwajcarki starały się odrabiać straty, po błędach rywalek doprowadziły do stanu 7:7. Niemkom z pomocą przyszła jednak zagrywka (10:8). Tym samym odpowiedziały jednak rywalki i ponownie był remis. Gra toczyła się punkt za punkt. Blok Szwajcarek dał im wynik 15:13, po chwili różnica wynosiła już trzy punkty. Taką różnicę dowiozły one już do końca, grały skutecznie w ataku i doprowadziły do tie-breaka (21:18). Tie-break początkowo był wyrównany. Wynik oscylował wokół remisu (5:5). Przełamanie nastąpiło po udanej kontrze Niemek, które przeważały 7:5. Nasze zachodnie sąsiadki do ataku dołożyły dobrą zagrywkę (8:5). Szwajcarki także zagrywką odrabiały straty i doprowadziły do 8:8. Niemki znów nieznacznie odskoczyły. Siatkarska wojna jednak dalej trwała w najlepsze. Dobra gra w ataku i obronie dała Niemkom wynik 14:10, a po chwili błąd rywalek dał im brązowy medal.

mecz o 3. miejsce:

Forrer/Vergé-Dépré SUI – [20] Borger/Büthe GER 1:2

(18:21, 21:18, 10:15)

Początkowo rywalizacja w finale pań była dość wyrównana. Amerykanki odskoczyły co prawda na dwa oczka, ale Kinga Kołosińska i Monika Brzostek się nie poddawały. Dobra zagrywka Walsh sprawiła, że było już 7:4. Kolejne celne zagrania pozwoliły faworytkom jeszcze bardziej powiększyć przewagę (11:6). Biało-czerwone skutecznymi atakami starały się zmniejszać straty, ale rywalki grały bardzo pewnie i nie pozwalały Polkom na wyrównanie. Po udanym kontrataku Walsh-Jennings reprezentantki USA prowadziły sześcioma oczkami. Takiej przewagi już nie zmarnowały i pomimo tego, że Kinga i Monika zbliżyły się na cztery oczka, to po zbiciu Walsh było już 20:15 i piłka setowa dla Amerykanek. W kolejnej akcji wyszło doświadczenie rywalek, które powalczyły do końca i popisały się sprytnym atakiem i Polki przegrały 15:21.

W drugiej odsłonie Amerykanki także szybko odskoczyły na 4:2. Do remisu udaną kontrą doprowadziła Monika Brzostek (4:4). Polki nie poddawały się, ale to faworytki nieznacznie przeważały, po błędzie Brzostek różnica wynosiła trzy punkty (8:5). Amerykanki wydawały się kontrolować boiskowe wydarzenia, kolejny błąd rywalek i skuteczne ataki dały im prowadzenie (12:8). Amerykanki dominowały w każdym elemencie od zagrywki po atak i prowadziły różnicą sześciu oczek (17:11). Po ataku April Ross było 19:12, a po chwili już 20:12. Mecz atakiem zakończyła April Ross (13:21).

finał
Kołosińska/Brzostek POL [12] – Walsh/Ross USA [8] 0:2
(15:21, 13:21)

Dodaj komentarz